Czytelnia

Między Sierpniem a Grudniem. Solidarność w Krakowie i Małopolsce w latach 1980–1981

Między Sierpniem a Grudniem. Solidarność w Krakowie i Małopolsce w latach 1980–1981, pod red. Tomasza Gąsowskiego przy współpracy Barbary Klich-Kluczewskiej i Janusza Mierzwy, Kraków 2006

Potęgą numer jeden w Krakowie był, oczywiście, Kościół rzymskokatolicki, co potwierdzali też ludzie partii. Należy przypomnieć kilka ważnych, kościelnych inicjatyw, które miały jeszcze bardziej przybliżyć Kościół wiernym. Centrum wynalazków obywatelskich były duszpasterstwa akademickie (DA). Kraków był najsilniejszym ośrodkiem duszpasterstwa akademickiego między Władywostokiem a Łabą, dwa razy silniejszym od Warszawy, nieporównywalnie też aktywniejszym od Poznania, który miał wspaniałe tradycje. Co piąty – szósty student krakowski był członkiem lub miał jakiś kontakt z DA. Traktuje o tym wartościowa książka Katarzyny Jarkiewicz. W znacznej mierze cała późniejsza opozycja, a zwłaszcza Studencki Komitet Solidarności (SKS), to były środowiska wywodzące się z „Beczki” dominikańskiej, dalej środowiska organizowane przez jezuitów, przez misjonarzy, czyli „Miasteczko”, oraz przez parafie: Św. Floriana, Św. Szczepana, Św. Józefa. DA obrosły najrozmaitszymi przedsięwzięciami kulturalnymi, oświatowymi, charytatywnymi itp. Pojawili się studenci pomagający ludziom niepełnosprawnym, biednym, czy zagubionym. Pytani, czy są z ZMS, odpowiadali: „Nie, my jesteśmy z <Beczki>”, co wielu krakowian przyjmowało ze zdumieniem. To również był przedsierpniowy Kraków. Ludzie nie bali się już wyjść na ulicę na przeciw bliźniego , czy pomagać innym będącym w trudnej sytuacji, niepełnosprawnym, starszym, a tych ostatnich w starym Krakowie było bardzo wielu. Trudno zapomnieć norbertanki z Salwatora, chociaż one funkcjonowały na pograniczu opozycji i tego co nazywamy życiem legalnym. Norbertanki to był pomysł księdza kardynała Karola Wojtyły. Jego zamiarem było także, by takich norbertanek Krakowie działało więcej, ale powołanie na Stolicę Piotrową spowodowało, że ten pomysł nie został już później zrealizowany. Do norbertanek przychodziło 200, a nawet 300 osób, na wykłady, konwersatoria, otwarte debaty, wernisaże, spotkania z twórcami. To był bardzo silny i alternatywny wobec władzy ośrodek intelektualny i kulturalny.

Wstecz
Drukuj
pdf
Poleć stronę
Mapa