Czytelnia

Fragmenty - Biuletyn IPN nr 12/2007

Justyna Błażejowska, Potworne i niebezpieczne słowo – powielacz. Sprawa Mirosława Chojeckiego i Bogdana Grzesiaka

Służba Bezpieczeństwa nie uderzyła „w ciemno”. W orbicie jej zainteresowań Chojecki znajdował się od momentu pierwszego zatrzymania w Radomiu, jesienią 1976 r., i towarzyszącej mu nieudanej próby werbunku. Dogodnym pretekstem do zmontowania całej sprawy stał się powielacz, znajdujący się na stanie Powszechnej Agencji Handlowej, a odkupiony przez Grzesiaka od jej pracowników – Jerzego Ciechomskiego i Wiesława Kunikowskiego, za wygórowaną cenę 7600 zł. Była to niesprawna, zdezelowana maszyna firmy Rex-Rotary, podobno nienadająca się do naprawy, może nawet przeznaczona na złom. Dla NOW-ej jednak, która wówczas „dramatycznie potrzebowała sprzętu”, możliwość transakcji stanowiła wyjątkową okazję, gdyż o szybkim i łatwym sprowadzaniu urządzeń z Zachodu nie było co myśleć. W całej spawie kluczowa i mocno niejasna pozostaje rzeczywista rola oferentów; Mieczysław Rakowski przypuszczał np., że obaj zostali podstawieni przez SB.

Wstecz
Drukuj
pdf
Poleć stronę
Mapa