Czytelnia

Co nam zostało z tych lat...

Co nam zostało z tych lat... Opozycja polityczna 1976–1980 z dzisiejszej perspektywy, pod red. Jerzego Eislera, Warszawa 2003

Nie wiem jakie motywy mną powodowały. Na pewno istotny wpływ miała rodzina – dziadek w Legionach, jego brat w Katyniu, rodzice w „Parasolu”, ojciec w stalinowskim więzieniu. Myślę, że to jakoś kształtuje młodego człowieka. A to, że zacząłem działać w 1976 r., to zdecydowanie był odruch moralny. Pobili ludzi, trzeba strać im się pomóc, trzeba ich w jakiś sposób bronić. Myślę też, że zawsze byłem trochę niepokorny, bo przecież hipisem kiedyś byłem na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Rok 1968 zastał mnie na politechnice, politechnice nie na uniwersytecie jak znakomita większość moich przyjaciół, przyjaciół to też nie pozostało bez wpływu na uświadomienie sobie, gdzie jesteśmy i w jakim kraju żyjemy. Ale najbardziej istotnym chyba czynnikiem, który zadecydował o mojej drodze życiowej, było takie jedno zdanie, które wygłosił Władysław Bartoszewski, kiedy u niego byłem gdzieś w 1972-1973 r. Dla niego było to oczywiste, że trzeba walczyć o niepodległość Polski i że Polska nie jest krajem niepodległym, co dla mnie, dwudziestotrzyletniego wówczas człowieka, było – nie ukrywam – pewnym szokiem, ale jednocześnie objawieniem.

Wstecz
Drukuj
pdf
Poleć stronę
Mapa